Laureatka Nobla

Olga Tokarczuk to laureatka literackiej Nagrody Nobla 2018. Jedna z najlepszych polskich eseistek, która ma na swoim koncie wiele książek. To za “Bieguni” otrzymała jedną z najważniejszych nagród, która pozwoliła jej stanąć wśród takich znakomitości, jak Henryk Sienkiewicz, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Władysław Reymont. Jej dorobek literacki to książki, które mają na celu zwrócenie uwagi ludziom na wiele problemów. Warto wiedzieć, że jej książki nie tylko ukazują się w Polsce, ale zostały również przetłumaczone na inne języki. Dobrze, że Polska jest coraz lepiej ceniona pod tym względem, a nasi autorzy mogą dorobić się nawet światowej sławy. Taką na pewno ma Olga Tokarczuk.

“Ostatnie historie”

Chyba nikt nie spodziewa się tego, co szykuje dla niego ta książka znakomitej autorki. Skromny tytuł, który ukrywa rozważania o…śmierci. Tak, w zdecydowanej większości nikt nie lubi rozmawiać na ten temat. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ wolimy “chwytać dzień”. Tak, na tym właśnie życie polega. Przy czym nie można zapominać o tym, że każdego z nas to spotka. Lepiej zawczasu oswoić ten temat, ponieważ w przyszłości nie będziemy mieli z tym problemu. Mówi się, że “Ostatnie historie” to najbardziej smutna książka Tokarczuk. Ale czy tak jest naprawdę? Może kiedy dostrzeżemy ukryty sens, pozwoli to nam lepiej zrozumieć, że wcale tak smutno być nie musi, co dowodzi nam właśnie autorka na przykładzie historii trzech kobiet – wojowniczek. Opanujmy lęk przed śmiercią, aby wszystko mogło ułożyć się zdecydowanie lepiej.

“Dom dzienny, dom nocny”


Jeżeli ktoś ma wątpliwości odnośnie tego, czy warto przeczytać tą książkę, to powinien przeczytać te oto słowa: “W tej mieszance pięknych, uderzających obrazów odnajdziemy portret wyjątkowego miejsca, w którym skupiają się rozmaite kultury, jednostkowe losy i osobne punkty widzenia”. Nie są to słowa byle kogo, ale jest to opinia Szwedzkiej Akademii Nauk, która odpowiedzialna jest za Nagrody Nobla. Skoro oni tak widzą tą książkę, to coś musi w tym być. Jak autorka ukazała owe miejsce, gdzie można poznać ludzi różnych maści? Czego nas ta książka ma nauczyć? A może jest to “tylko” zwykła opowieść fikcyjna? Przez wiele lat publikowania najróżniejszych powieści Tokarczuk przyzwyczaiła nas do jednego – nigdy nie wiadomo czego można tak naprawdę spodziewać się po jej książkach. Nie ma tu schematyczności, a ona za każdym razem ucieka się do innych, zupełnie nam nieznanych kroków. Ta książka jest warta uwagi.